Doradztwo Wizerunkowe/ Rozwój osobisty/ Barbara Kohlbrenner
Barbara Kohlbrenner – doradca wizerunkowy, coach, stylistka – pomaga budować wizerunek spójny z osobowością i stylem życia.   Oferuje sesje coachingowe oraz metamorfozę, zakupy, przegląd szafy. Wejdź i zbuduj ze mną swój styl! | barbarakohlbrenner.pl

ARCHIWUM

Tag: doradca wizerunkowy

Odpoczywać trzeba umieć

Pozostaję w temacie wakacji, ale tym razem, zamiast pisać o modnych gadżetach i dodatkach, zajmę się kwestią odpoczywania. Jesteście zdziwieni? „O czym tu dyskutować” – można byłoby zapytać. Ja uważam, że jest o czym, bo odpoczywać na urlopie trzeba umieć!

zasady udanego wypoczynku

Urlop – zazwyczaj długo wyczekiwany, wymarzony, wytęskniony. Ostatnie dni w pracy przed zaplanowanym wypoczynkiem ciągną się niemiłosiernie. Znacie to? Choćby praca była nie wiadomo jaką pasją, to minimum raz w roku, każdy potrzebuje kilku lub kilkunastu dni w roku, by od niej odpocząć.
Psychologowie twierdzą, że do urlopu trzeba się specjalnie przygotować, a tygodniowy wyjazd może się okazać niewystarczający, by zapomnieć o trudnych klientach, tabelkach, sprawozdaniach. Jak właściwie naładować akumulatory, złapać energię na kolejne wyzwania, odstresować się?

Zdaniem psychologów urlop powinien trwać 3 tygodnie. Pierwszy tydzień to detoks – przenosimy się w zupełnie inną rzeczywistość, przystosowujemy do nowych warunków. W drugim tygodniu poznajemy miejsce, zaczynamy odczuwać przyjemność z pobytu, a w trzecim tygodniu dopiero głęboko relaksujemy się i regenerujemy. Łatwiej napisać niż zrobić… Zazwyczaj urlop trwa tylko tydzień.

Przygotuj się do urlopu
Jeśli masz zaplanowany tygodniowy wyjazd, kilka dni przed zaplanowaną datą powoli zacznij przełączać się na wolniejsze obroty. Uporządkuj sprawy w pracy, przekaż je zastępującej Cię osobie, nie zostawiaj wszystkiego na ostatnią chwilę. Zrób listę rzeczy, które zostały zrobione, aby Twój umysł dostał konkretny sygnał i nie analizował tego podczas odpoczywania.
Pomyśl też o tym, co będzie kiedy wrócisz z urlopu. Zapisz sobie to, co wymaga dokończenia po powrocie i ustal plan. Nie będziesz myśleć o tym na wyjeździe.

Bądź offline
Jeśli masz taką możliwość, podczas urlopu zapomnij o telefonie i komputerze. Zrób sobie detoks. Pobądź offline, wyłącz wszystkie media społecznościowe – zobaczysz jak to oczyszcza z napięcia, rozedrgania. Bez ciągłej chęci sięgania po telefon, łatwiej będzie Ci się skupić na bliskich Ci osobach, z którymi spędzasz urlop. Jeśli nie potrafisz zupełnie zrezygnować z technologii, wprowadź pewne zasady i ograniczenia – np. pocztę sprawdzaj tylko raz dziennie o określonej porze.

Selekcja atrakcji

Krótki wyjazd to niejednokrotnie pułapka. Chcemy zrobić i zobaczyć wszystko naraz,  odhaczyć z listy, by móc się potem pochwalić gdzie się było, co się widziało. A nie szkoda Ci siebie samej/ siebie samego? Wybierz to co naprawdę ważne dla Ciebie. Nawet jeśli miałoby to być 7 dni leżenia na słońcu, jeśli tego naprawdę chcesz i potrzebujesz.

barbara kohlbrenner coaching jak odpoczywać

Daj sobie prawo do odpoczynku
Z powyższym punktem wiąże się jeszcze jedna sprawa. Zapełniamy plan wyjazdu, bo przecież nie wypada się nudzić, a tym bardziej leniuchować. Nie da się, a nawet nie można, funkcjonować non stop na wysokich obrotach. Po to jest właśnie urlop – aby zwolnić. A zanim wyhamujesz, daj sobie do tego prawo.

Uwolnij adrenalinę
Nie sugeruję aby wylegiwać się przez cały urlop. Aktywność fizyczna jest niezbędna. Adrenalinę, czyli nagromadzony stres i negatywne emocje, trzeba wyrzucić z ciała. Możesz wybrać ściankę wspinaczkową, wędrówkę po górach, jazdę na rowerze, surfing… etc. Cokolwiek, co naprawdę sprawia Ci frajdę. A może wystarczy Ci spacer po lesie i zbieranie grzybów? Ja uwielbiam grać w badmintona, paletki na basenie, pływać, ćwiczyć jogę, biegać lub spacerować brzegiem morza.

Wyłącz nadmierne oczekiwania
Urlop ma odstresować. Jeśli takie przyjmiesz założenie, to może nie warto walczyć w hotelu o każdą, drobną rzecz? Zamiast się denerwować, powiedz sobie – „OK, nic się nie dzieje” i odpuść.

Bądź tu i teraz
Pisałam już o tym. Skup się na tym konkretnym momencie, w którym się znajdujesz. Nie na przeszłości, nie na tym co masz do zrobienia. Skup się na zapachach, smakach, kolorach, poczuj jak słońce miło grzeje, zaangażuj się w rozmowę i naprawdę słuchaj drugiej osoby. Niewielkie rzeczy, ale nadają ogromną jakość naszemu życiu.

Barbara Kohlbrenner coaching

Wzmocnij organizm
Urlop to też odpoczynek dla ciała. Mięśnie się rozluźniają, sen pozytywnie wpływa na koncentrację i pamięć, organizm dzięki słońcu produkuje witaminę D. Po tygodniowym urlopie, ciało będzie wzmocnione i gotowe na kolejne wyzwania.

A czy Wy macie tendencje do specjalnych przygotowań przed urlopem? Czy idziecie na żywioł? Jeśli się przygotujecie to jak to robicie? A może macie jakieś zasady, które obowiązują tylko podczas wakacyjnych wyjazdów? Bardzo mnie to ciekawi – piszcie: brb@barbarakohlbrenner.pl

Letnie propozycje dla Pań

Wraz z letnią pogodą i zbliżającym się sezonem urlopowym, wracam do Was z obowiązkowymi gadżetami modowymi tego sezonu! Drogie Panie, proponuję Wam słomkowe kapelusze, niestandardowe klapki, buty „kaczuszki” (tak, tak, wróciły!) i koszyki z rafii.

Słomkowe kapelusze – nie tylko na plażę

„Dobrze to mieć”- ( używam celowo zamiast „must have”, bo my nic przecież nie musimy)- nie tylko na wakacyjne wyjazdy. Wybór jest bardzo duży, ceny przystępne, można przebierać w propozycjach. Ten gadżet doda uroku i dopełni każdą stylizację. Warto wspomnieć również o walorach zdrowotnych – słomkowy kapelusz świetnie chroni głowę przed upałem, zabezpiecza twarz przed padającymi promieniami słońca.

Jak i do czego go nosić? Oczywiście na plażę, do strojów kąpielowych i tunik. To jednak nie koniec. Kapelusz, zwłaszcza ten z dużym rondem, możesz dobrać do zwiewnych sukienek. W mieście postaw na mniejsze ronda, prostsze formy, bez ozdobników.
Małe rondo będzie jak znalazł do miejskich stylizacji – do szortów i do cygaretek.
P.S.
Najmodniejsze w tym sezonie są kapelusze z  napisami na rondzie!

Buty „kaczuszki”

Dla wszystkich Pań, które lubią obcasy w wersji mini polecam tę ich fantazyjną wersję. W ubiegłym sezonie Polki nie skusiły się na tę propozycję. W popularnych sklepach ten fason nie był zbyt widoczny. Wróciłam właśnie z Paryża, gdzie robiłam zakupy dla mojej Klientki. I nie mogłam się oprzeć urokowi tych słodkich bucików. Teraz już wiem, że  nie warto mówić „nigdy tego nie założę”, bo moda jest przewrotna i gusta się zmieniają. ” Fasony kojarzące się nam z „minioną epoką” wracają do łask, a w nowych zestawieniach nabierają stylowego sznytu. Te na zdjęciu poniżej pochodzą z najnowszej kolekcji Fendi. Mega wygodne, szkoda tylko, że cena zawrotna…

Kaczuszki wydają się nieco dziewczęce. Ja polecam te z różnymi ozdobnikami. Im bardziej kolorowe i przyciągające wzrok tym lepiej.

Klapki, już nie tylko na basen

Klapki zadomowiły się w miastach. Nadal modne są mule, zwłaszcza w minimalistycznej odsłonie. Jeśli chcesz zaszaleć – opcji masz dużo. W znanych sieciach znajdziesz mule przyozdobione kwiatami, koralikami, futerkiem. Wybór ogromny! Dodatkowo, pojawiły się klapki na grubej podeszwie, z logotypami lub zabawnymi napisami na przodzie.

Najmodniejsze kolory to czerń, biel, błękit i pastelowa zieleń. Jeśli lubisz mocny akcent wybierz srebro, złoto lub czerwień. Dla romantyczek – pastele, pudrowy róż i nude.

Koszyki z rafii

Koszyki są nadal modne i tak wdzięczne, że postanowiłam je tutaj umieścić. W przypadku wakacyjnych, „nadmorskich” stylizacji są oczywistym gadżetem. Miejskim stylizacjom nadają charakteru. Odsyłam do mojego wpisu z ubiegłego roku – TUTAJ

>>Tutaj zobaczysz przykładowe stylizacje<<

Która z propozycji „fajnie to mieć” Was przekonuje? Który już posiadacie w swojej garderobie? Ciekawa jestem co u Was w szafach gra. 😉 Piszcie! brb@barbarakohlbrenner.pl

Strach ma wielkie oczy, czyli o podejmowaniu wyzwań

Temat na ten wpis pojawił się całkiem przypadkowo. Szukając zdjęć na osiemnaste urodziny mojego syna (tak, tak! mój młodszy syn ma już 18 lat!), natknęłam się na fotki ze szkoły Stylu Moniki Jaruzelskiej pod patronatem ELLE Polska, którą ukończyłam w 2011 roku.

szkoła stylu moniki jaruzelskiej
monika jaruzerlska

Wróciłam pamięcią do tego doświadczenia – we wspomnieniach pojawiły się zajęcia z tematyki niezbędnej do pracy doradcy wizerunkowego. I tak uczyłam się tam tajników profesjonalnych sesji zdjęciowych, zajęcia z makijażu prowadziła nieżyjąca już Gonia Wielocha (zmarła na raka), za personal shopping odpowiadała Dagmara Radzikowska – ceniona stylistka m.in. Dagmary Radzikowskiej, autorka książki „Modnie i wygodnie. Jak trampki weszły na salony” ,Monika Jaruzelska wprowadziła mnie w temat tworzenia stylizacji przez „pryzmat psychologii”. Uczestniczyłam w spotkaniach z Łukaszem Jemiołem, Anią Orską-projektantką biżuterii i wieloma innymi fascynującymi ludźmi. Marta Kalinowska- ówczesna szefowa działy mody w Elle Polska- „rzuciła mnie na głęboką wodę” podczas pierwszych zajęć warsztatowych. Bez przygotowania miałam wybrać modelkę ( ważny był tu cały koncept, typ urody dopasowany do ubioru), w 20 minut wybrać z gąszcza ubrań i dodatków i skomponować stylizację, a następnie uzasadnić wybór. Już wtedy wiedziałam, że to moja bajka. A słowa szefowej działu mody tak prestiżowego magazynu: ” To jest stylizacja godna francuskiego Vogue”, tylko mnie w tym utwierdziły.

łukasz jemioł


Te wspomnienia były przyczynkiem do tego, aby podzielić się z Wami głębszą refleksją na temat życiowych zmian i podejmowania decyzji. Przez prawie 20 lat pracowałam w korporacjach, w branżach w ogóle nie związanych z rynkiem modowym. Nie wiedzieć kiedy stuknęła mi 40-stka 😉 i czułam, że potrzebuję zmiany. Zaczęłam zastanawiać się co dalej z moją drogą zawodową, kalkulowałam ile jeszcze mogę „wycisnąć” z korporacji. Odbyłam dziesiątki szkoleń od marketignu i public relation po zarządzanie pracownikami. Potem przyszły pytania dotyczące tego czego potrzebuję, dzięki czemu będę czuła się spełniona… Oczywiście pojawił się lęk. Ogromny.

Wiedziałam, że muszę zrobić pierwszy krok, ale mimo to nadal stałam w miejscu. Marzyłam o całkowitej zmianie pracy, ale strach brał górę. Jeśli jesteś w podobnej sytuacji, z perspektywy czasu, mogę podzielić się moim doświadczeniem i przemyśleniami.

Marzysz, jak wiele możesz zrobić, ale nie sięgasz po to, czego potrzebujesz. Boisz się i pozostajesz przy tym co dobrze znasz. Tak jest wygodniej, a zmiany są trudne. Jednak nic dobrego nie rodzi się z komfortu. Dyskomfort mniejszy lub większy i masa wątpliwości pojawią się na pewno. Przygotuj się na to.

Prześledź skąd bierze się Twój lęk. Zapoznaj się z mechanizmami psychologii zmiany. Na początku jest ekscytujący etap – przewidujesz korzyści, wizualizujesz je sobie. Niestety szybko dochodzi do tzw. regresji, czyli pojawia się zwątpienie, przerażenie i negowanie zasadności zmian. Uważaj na ten etap! Tu dużo osób się poddaje. Potem jest tylko lepiej – następuje przełom, w którym dochodzi do podjęcia decyzji, a wraz z nią gotowość do działania. Widać światełko w tunelu. 😉 Ostatni etap to wprowadzenie zmian w życie.
Warto również wiedzieć skąd bierze się lęk. Główne powody to strach przed porażką, wrażliwość i brak odporności na zmianę otoczenia, niechęć do podejmowania ryzyka oraz nasi rodzice, którzy będąc nadopiekuńczymi, sami bali się zmian i chronili nas przed nimi.

WYJDŹ ZE SWOJEJ STREFY KOMFORTU! 
Wiem jakie to trudne, ale jeszcze raz powtórzę – nic dobrego i wartościowego nie rodzi się z komfortu. Błędem jest oczekiwanie innych efektów, przy powtarzaniu tych samych zachowań. Nawet jeśli Ci się nie powiedzie, będziesz mogła/będziesz mógł powiedzieć sobie, że spróbowałaś/spróbowałeś. Pomyśl, co powiesz sobie po kolejnych latach marudzenia i braku podjętych kroków? Lepiej już teraz poszukaj argumentów, które utwierdzą Cię w „nicnierobieniu”.

Głównym powodem, dla którego warto wyznaczyć sobie cel, jest to, co taka decyzja z Tobą robi, abyś go osiągnął. To jak ta decyzja Cię kształtuje, będzie zawsze o wiele większą wartością niż to co, co dostaniesz. – Jim Rohn

Są jeszcze inne powody, dla których warto wkładać trud w życiowe zmiany. Kiedy świat tak szybko się zmienia, nauka nowych rzeczy to już konieczność. Jeśli przestajesz się rozwijać, Twoje życie się zatrzymuje. Bez zaangażowania nie poczujesz prawdziwego smaku życia. A smak życia to nie tylko sukcesy, to także porażki. To Ty kreujesz swoją rzeczywistość i samą siebie/samego siebie. Od Ciebie zależy czy podążasz za potrzebą samorealizacji czy tłumisz ją w sobie. Zaakceptuj więc zmiany w swoim życiu i potraktuj je jak trening interpersonalny. 😉

Co więcej, otwartość i ciekawość przynoszą sporo korzyści zdrowotnych, osobistych i zawodowych. 🙂 I tak badania pokazują, że uczenie się do późnej starości może pomóc w opóźnieniu symptomów choroby Alzheimera, nauka gry na nowym instrumencie może powstrzymać utratę mocy poznawczych, a nauka trudnych nowych umiejętności w podeszłym wieku wiąże się z poprawą pamięci.Dodatkowo, osoby wykazujące się ciekawością poznawczą prawie zawsze sprawiają wrażenie szczęśliwszych i bardziej zaangażowanych społecznie i zawodowo niż osoby, które nie mają tych cech.

Czy jest jakaś złota rada na przezwyciężenie lęku przed zmianą? Owszem! Jedyny sposób to stawić mu czoła. Zacznij robić to co budzi w Tobie lęk i dyskomfort. Gwarantuję, że kiedy to zrobisz poczujesz napływ wewnętrznej siły. I tego Ci życzę! Nie odkładaj marzeń na później! Ja taką drogę przeszłam, zaczęłam robić to, co kiedyś było niemal moją traumą, a teraz wychodzi mi to całkiem nieźle, więc moje poczucie mocy, sprawczości i satysfakcji poszybowało mocno w górę.

A jeśli potrzebujesz wsparcia w określeniu swoich celów i wyznaczeniu ścieżek, którymi chcesz podążać – zapraszam na coachingową konsultację.
Napisz: barbara@kohlbrenner.pl lub zadzwoń: 602 717 800

Sprawdź mój Instagram