Doradztwo Wizerunkowe/ Rozwój osobisty/ Barbara Kohlbrenner
Barbara Kohlbrenner – doradca wizerunkowy, coach, stylistka – pomaga budować wizerunek spójny z osobowością i stylem życia.   Oferuje sesje coachingowe oraz metamorfozę, zakupy, przegląd szafy. Wejdź i zbuduj ze mną swój styl! | barbarakohlbrenner.pl

ARCHIWUM

Kategoria: Motywacje

K3 MASTERCLASS o Stylu, Urodzie i Aktywności

Jedyne takie warsztaty w tak wyjątkowym towarzystwie. Będzie szczerze i bez ściemy o stylu, urodzie i aktywności fizycznej. Obalimy mity i udowodnimy, że można być atrakcyjną Kobietą w każdym wieku- naturalnie i bez presji. 

Naszym celem jest przekazanie nowoczesnym, wymagającym i mądrym kobietom jak świadomie budować indywidualny styl, jak emanować pięknem i urodą bez względu na wiek oraz w jaki sposób rozwijać aktywność, kształtującą kondycję, rzeźbiącą mięśnie i sprawiającą przyjemność.
Wszystkie wiemy, że w kobietach drzemie ogromna siła. Nasze działania zmierzają do tego, aby uwolnić ten potencjał i pozwolić eksplodować urodzie, energii i mocy! Być wolną, świetnie czuć się w swoim ciele i odważnie podążać za swoimi marzeniami.

Na pierwsze spotkanie zapraszamy Kobiety 23 marca do Krakowa.

Więcej informacji oraz bilety- zobacz tu

Krótka historia…..

TRZY KOBIETY…. poznałyśmy się trzy lata temu. Na początku łączyły nas tylko relacje zawodowe – Kosmetolog/ Doradca Wizerunkowy/Trener holistyczny. Trochę się „obwąchiwałyśmy”, ostrożnie, ale od razu z dużą sympatią. W Blanca Bożena Społowicz zaimponowała mi jej wiedza, rzetelność i spokój. Powierzyłam jej moją skórę, która zdecydowanie na tym zyskała. Ale oprócz tego okazało się, że po prostu lubimy ze sobą przebywać. Spotkać się czasem na szybkiej kawie albo pić wino do rana, gadać o wszystkim i śmiać się do łez.

www.skincoach.pl

Izabela Stasikowska trener holistyczny to najlepszy trener jakiego znam (zawsze miałam cudowne trenerki ), ale Iza ma jeszcze to magiczne coś. Myślę, że jej doświadczenie i dojrzałość oraz niezwykła wrażliwość sprawiają, że patrzy na ciało holistycznie, rozpracowując je na „części pierwsze”. To dzięki niej pokochałam pilates i widzę jakie korzyści czerpie z niego moje ciało i moja głowa. Jestem totalną psiarą, ale to jej trzy koty skradły moje serce. I te nasze babskie rozmowy, przy kominku z najlepszą aromatyczną kawą i pieczonym jabłkiem, które Iza serwuje z sercem na dłoni…..

www.izastasikowska.pl

Z tej wzajemnej fascynacji wiedzą i fachowością oraz z przyjaźni zrodził się pomysł stworzenia czegoś BARDZO WARTOŚCIOWEGO DLA KOBIET. My dojrzałe Kobiety, wiemy czego Kobiety potrzebują. HOLISTYCZNEGO WSPARCIA NA TRZECH POZIOMACH- URODY, STYLU I AKTYWNOŚCI. Jeśli jeden z tych obszarów jest zaniedbany, sprawia, że czujemy się gorzej, rodzi się uczucie frustracji i brak wiary w swoja sprawczość, powoli tracimy energię do codziennych wyzwań.

Z myślą o Was przygotowałyśmy niecodzienne K3 MASTERCLASS.
23 MARCA zapraszamy do Krakowa po konkretną wiedzę, praktyczne wskazówki i wsparcie. Wierzę, że nasza dobra energia, będzie „wartością dodaną” i wyjdziecie z naszych warsztatów uskrzydlone.

BILETY DOSTĘPNE TUTAJ: https://evenea.pl/…/k3-masterclass-o-stylu-urodzie-i-akty…/…

Zarezerwujcie sobie ten czas tylko dla siebie. Nie zwlekajcie, ponieważ decyduje kolejność zgłoszeń, a ze względu na charakter warsztatów, chcemy aby była to nieduża grupa.

Do zobaczenia! CZEKAMY NA WAS!

Budowanie wizerunku i wzmacnianie pewności siebie

„Aby zbudować swój styl trzeba najpierw poznać siebie. A to może zająć całe życie”

Iris Apfel

Każda zmiana potrzebuje czasu i cierpliwości.

Na początku roku z reguły obiecujemy sobie wiele. Robimy postanowienia noworoczne. Znamy to, prawda?

Chcemy żyć pełnią życia, podróżować, rozwijać się, wyglądać pięknie.

Jak ważne w tym wszystkim jest wzmacnianie pewności siebie? Co nam daje pewność siebie? Uważam, że pewność siebie determinuje nasze wybory. Kiedy brakuje nam pewności siebie, wówczas to inni decydują za nas, a my bezwiednie się poddajemy. Czasami tak jest wygodniej. Uff! Zrzucić z siebie ciężar odpowiedzialności. Niech ktoś inny weźmie to na siebie. Tylko jak długo tak można dryfować i dokąd to prowadzi…? Często do frustracji, wyrzutów i niezadowolenia.

Co buduje pewność siebie? Na pewno doświadczenia i umiejętność radzenia sobie w trudnych sytuacjach. Sytuacje, w których byliśmy z siebie dumni i które nas wzmocniły. Myślę, że pomaga nam w tym również zadowolenie z własnego wyglądu, które znacząco wpływa na nasze samopoczucie. Podobno Polki są na ostatnim miejscu akceptacji samych siebie. Badania WHO pokazują, że 90%  młodych Polek narzeka na swój wygląd. Tylko 5% ankietowanych w pełni akceptuje swoje ciało. Dlaczego jest to takie trudne?

Gdy spotykam się z Kobietami i pytam co w swoim wyglądzie lubią najbardziej, najczęściej wolałyby nie usłyszeć tego pytania. Czują się zakłopotane i zaczynają wyliczać czego nie lubią. I jest to długa lista.

Dlatego proponuję na ten rok wyzwanie dla wszystkich Kobiet. Wzmacniajmy swoją pewność siebie. Budujmy ją krok po kroku. Świadomie, każdego dnia.

Jak to zrobić i od czego zacząć?

Ja stawiam na szczerość i autentyczność w stosunku do siebie. Chodzi o to, żeby nie nakładać „masek”, nie kopiować innych.

„Lepiej być niedoskonałą wersją samej siebie niż idealną kopią kogoś innego”.

Potrzebna tu będzie szczera autorefleksja. Odpowiedz sobie na kilka pytań:

  1. Jak się czuję ze sobą?
  2. Jak chcę się czuć?
  3. Co lub kto może mi w tym pomóc?
  4. Jaki mogę zrobić pierwszy krok aby poczuć się lepiej?
  5. Kiedy to zrobię?

Przy tym wszystkim bądź dla siebie dobra i serdeczna, jak najlepsza przyjaciółka.

Doceniaj się za każde drobne osiągnięcie i  bądź wyrozumiała, gdy popełnisz błąd.

Zaufaj sobie i słuchaj swojej intuicji.

Ponieważ zawodowo zajmuję się wizerunkiem oraz pracuję jako life coach, na tym obszarze się skupię.

Namawiam Cię na mały eksperyment.

Wyjmij z szafy 5 zestawów, w których najczęściej chodzisz. Zastanów się, jak się w nich czujesz. Opisz to.

Co to mówi o Tobie? Zastanów się jakie codzienne wybory ubraniowe Tobą kierują?

Czy codzienne ubieranie się jest dla Ciebie przyjemnością? Czy czerpiesz z tego radość?

Jak często mówisz „ Nigdy nie założę ….. ( np. czerwonej sukienki)”? Zastanów się czy to NIGDY jest wyrazem Twojej pewności siebie, bo wiesz, że to nie jest absolutnie Twój styl i Twoja bajka. Czy może chowasz za tym „nigdy” swoją niepewność, brak akceptacji dla siebie i swojego ciała? Nie lubisz się pokazywać w ubraniu, które przyciąga wzrok, bo wstydzisz się, gdy inni na Ciebie zwracają uwagę, a Ty na co dzień wolisz być niemal niewidzialna. Wybierasz ubrania aby zamaskować swoje kompleksy. Zobacz jak to „Nigdy” zamyka Cię i ogranicza. Pomyśl o tym.

Wiesz ile Twoja szafa mówi o Tobie? Ile jest tam informacji na Twój temat? W mojej pracy zajrzałam już do setek szaf i chyba napiszę o tym książkę. To jest kopalnia wiedzy nie tylko z punktu widzenia stylisty. Szafy pokazują naszą duszę. Zajrzyj do swojej szafy i zastanów się kogo tam widzisz? Jak opiszesz tę osobę? Podoba Ci się? Chciałabyś się z nią zaprzyjaźnić?

Jeśli zainteresował Cię ten temat, zapraszam na kolejny cykl pytań, ćwiczeń i autorefleksji. Chcę Ci pomóc w budowaniu pewności siebie przez pryzmat świadomego budowania stylu.

Jeśli chcesz podzielić się ze mną swoją opinią lub skorzystać z indywidualnego wsparcia,

napisz do mnie: brb@barbarakohlbrenner.pl

Wolę być szczęśliwa niż mieć rację

Ten cytat pochodzi z drugiej książki Urszuli Dudziak ” Wyśpiewam wam więcej”. Jestem zachwycona Urszulą, jej zaraźliwym optymizmem i bezpretensjonalnością. Miałam okazję poznać ją osobiście na spokaniu Kobiety Kobietom, którego byłam organizatorką i gospodarzem, a Ona jednym z moich gości.

Uwielbiam jej cenne uwagi i cięte riposty. Podziwiam jak otwarcie i szczerze mówi o swoim życiu, o swojej drodze, jak z nieszczęśliwej, kobiety o niskim poczuciu własnej wartości stała się kobietą akceptującą siębie, pełną życia optymistką. Swoje życie porównuje do litery U- jak Urszula. Mówi, że gdy rodzimy się jesteśmy na szczycie U. Chołubieni przez rodzinę, czujemy się beztroscy i szczęśliwi, potem różne szkolne i życiowe doświadczenia sprawiają, że nasze poczucie wartości i sprawczości, leci mocno w dół, czasami nawet sięgamy dna. Jednak coś lub ktoś sprawia, że powoli, mozolnie podnosimy się, walczymy i z każdym dniem jesteśmy silniejsi. Aż w końcu stajemy mocno na nogi. Nasze życie jest lepsze dzięki pracy nad sobą i dzięki ludziom, których spotykamy.

Każdy przechodzi życiową sinusoidę. Ja mogę porównać swoją do litery B- jak Barbara. Nie było dramatycznego dojścia do ściany, spadania w przepaść, ale były różne zawirowania ” falowanie i spadanie” jak w piosence Maanamu. W którym miejscu teraz jestem? Na pewno nie na tym mięciutkim, wygodnym brzuszku litery B. Ciągle pod górkę. Ale to właśnie lubię w życiu.

Jest cel, jest droga, która mnie prowadzi. Są wyzwania, które świadomie stawiam przed sobą.  I na tej drodze spotykam różne osoby. Z wieloma czuję „flow” od pierwszego spotkania, z niektórymi potrzebuję więcej czasu aby poczuć wspólną energię lub chęć współpracy. Czasami te drogi gdzieś się rozwidlają, a potem znów się schodzą. Wiem na pewno, że każde spotkanie wnosi coś wartościowego do mojego życia. Nie z każdym mi jest ” po drodze” Nauczyłam się omijać szerokim łukiem osoby, które mówią źle o innych, bo wiem, że tak samo będą mówiły o mnie. Które za wszelką cenę starają się udowodnić i przekonać mnie do swojej racji, nie uznając i nie szanując mojego zdania.

Dlatego podpisuję się pod słowami Urszuli ” Wolę być szczęśliwa niż mieć rację”. Nie wciskam nikomu moich racji.  Wyrażam je otwarcie i szczerze, ale jest w nich przestrzeń na odmienne poglądy. Szanuję je i zawsze staram się zrozumieć co za tym stoi. Jak ta osoba to czuje, co mogło wpłynąć na jej postrzeganie siebie i świata. To bardzo pomaga mi w mojej pracy doradcy wizerunkowego. Nie klasyfikuję klientów po „typach sylwetek i porach roku”, narzucając co powinni nosić a co nie. Szanuję upodobania i przyzwyczajenia. Udowadnianie i przekonywanie do swoich racji nikomu nie służy. Tylko ludzie niepewni siebie, którym pozornie wydaje się, że są bardzo silni, tak mocno chcą przekonać innych do swoich racji… bo w ten sposób czują się ważniejsi.

Ja wrzucam na luz. I dobrze mi z tym. Co więcej, odmienne poglądy, świeżość albo dojrzałość spojrzenia mogą wiele nauczyć. Dlatego lubię inspirować się i uczyć od młodszych oraz czerpać z mądrości i życiowego dystansu od osób starszych. I nie dziwi mnie, że ktoś robi coś pozornie szalonego, np. buduje dom w wieku 70- ciu lat albo rzuca świetną pracę i zaczyna od nowa. Nawet nie muszę tego rozumieć, bo co mi to da? Myślę, że  warto zaakceptować inny punkt widzenia bez narzucania swojej perspektywy. Bo nasze perspektywy nas ograniczają.

Czy Ty czujesz się bardziej szczęśliwa/y gdy przekonasz kogoś do swoich racji?

Daje Ci to poczucie siły i władzy?

Jak się czujesz gdy zostajesz ze „swoją racją” sam/a?

Sprawdź mój Instagram